Witamy na oficjalnej stronie SMK Lubin

Zwycięstwo w Zielonej Górze

Świetna passa towarzyszy zespołowi SMK Lubin od kilku miesięcy. W meczu z drużyną z Zielonej Góry lwy wywalczyły 10. zwycięstwo z rzędu. Niezwykle zacięte spotkanie zakończyło się wynikiem 76:73 dla lubinian. 

Sobotni mecz z SKM Zastal Fatto Deweloper Zielona Góra odbywał się o nietypowej porze jak na warunki koszykówki seniorskiej. Godzina 11:00 oznaczała dla nas wyjazd o 8 rano, a zawodnicy dojeżdżający z Wrocławia musieli wyruszyć jeszcze wcześniej. Potrzebowaliśmy naprawdę dobrej koncentracji i porządnej rozgrzewki, żeby doprowadzić organizm do optymalnego poziomu. Trzeba przyznać, że na stuprocentowe rozbudzenie musieliśmy „troszkę” zaczekać.

Początek meczu ułożył się dla nas bardzo dobrze. Nasi podkoszowi Jacek Iłowski i Damian Dwornik punktowali bez większych problemów, co przy całkiem przyzwoitej obronie pozwoliło nam na prowadzenie 11-5. To był jednak moment, w którym nasza defensywa się posypała, a przeciwnik nabrał wiatru w żagle. Aż cztery trafienia zza linii 6.75, oraz łatwe penetracje i młodzi zawodnicy z Zielonej Góry wygrali kwartę 27:22.

Wysoka skuteczność za trzy pozwoliła przeciwnikowi na wypracowanie najwyższej przewagi w tym meczu. Na trzy minuty do końca drugiej kwarty Zastal prowadził 42:28. Sygnał do pobudki dał Damian Szablewski, jego rewers lay-up, a następnie celny osobisty pokazały, że jeszcze nie złożyliśmy broni. Jeszcze przed przerwą udało nam się zmniejszyć przewagę rywala do 7 pkt. (37-44).

W trzeciej kwarcie wyglądało na to, że odzyskujemy impet, ale ponownie po dobrym początku i nawet trzypunktowym prowadzeniu (57:54) nie daliśmy rady utrzymać koncentracji i pozwoliliśmy Zielonogórzanom na rzucenie aż 9 punktów bez odpowiedzi. To spowodowało, że na ostatnią część meczu wchodziliśmy z wynikiem 57-63. To był moment, w którym lwy obudziły się z długiego letargu i w końcu pokazaliśmy, że nasza seria dziewięciu zwycięstw nie jest przypadkowa.

Najpierw zmniejszyliśmy różnicę akcjami skrzydłowych: Iłowski-Szablewski, następnie prowadzenie dają nam dwa fantastyczne rzuty za trzy Pawła Macowicza. Tego już nie mogliśmy oddać! Nasza defensywa zaczęła bardzo dobrze funkcjonować.

W końcówce Zastal zmuszony był do faulowania, na szczęście rzuty osobiste trafialiśmy już z wystarczająco dobrą skutecznością (Damian Dwornik i Miłosz Olejniczak). Ostatnią piłkę udało się przechwycić Jędrzejowi Tosiowi i mecz wygraliśmy 76:73. Warto podkreślić, że w ostatniej kwarcie udało nam się zamknąć rywala na zaledwie 10 punktach, co pokazuje, że w tym sezonie naszą najmocniejsza bronią jest defensywa.

SMK Lubin: Iłowski 20, Macowicz 17(5), Dwornik 15,  Szablewski 15(1), Słaby 4, Markowicz 2, Toś 2, Olejniczak 1, Benier, Chuikov, Klimczuk, Skibiński