Witamy na oficjalnej stronie SMK Lubin

Nowy Rok rozpoczynamy zwycięstwem!

Podczas tego spotkania trybuny drżały, a emocje sięgały zenitu. Wyrównana walka trwała do ostatnich sekund meczu. Zwycięstwo z  KKS Siechnice zagwarantowało nam I miejsce w grupie A.

Mecz, który otwierał 2020 rok był dla nas bardzo ważny z kilku względów. Przede wszystkim chcieliśmy zrewanżować się zespołowi z Siechnic za porażkę w VI kolejce. Istotne było również to, że punkty z tego spotkania przechodziły do kolejnej rundy.

I kwartę zaczęliśmy solidnie i mimo początkowego prowadzenia gości 4:5 szybko przejęliśmy inicjatywę odskakując rywalowi na 9 punktów (24:15). W kolejnej odsłonie KKS Siechnice postawił obronę strefową, która zadziałała na tyle dobrze, że nasza przewaga powoli topniała. Sporo niecelnych rzutów z obu stron, dużo walki i ostatecznie kończymy połowę wynikiem 38:32 dla nas.

Przyzwyczailiśmy już naszych kibiców do mocnej trzeciej kwarty, ale tym razem coś się zacięło. Przez dobre 5 minut nie potrafiliśmy przełamać obrony rywala, który wyszedł na prowadzenie. Na szczęście, w tak ważnym momencie, odpalił nasz kapitan Paweł Macowicz trafiając w 3 minuty 10 punktów i wyprowadzając nas ponownie na niewielką przewagę (53:49). Na ostatnią kwartę weszliśmy już rozbudzonym zespołem i świetnie broniliśmy, dzięki czemu odjechaliśmy na dystans 15 oczek. To jednak nie koniec emocji! Drużyna gości, a właściwie Wiktor Marcinkowski, który punktując raz za razem, na minutę przed końcem spotkania zmniejszył przewagę do zaledwie dwóch punktów (70:68). W kolejnej akcji z trudnej pozycji trafił Damian Szablewski, a następnie przechwyt Jędrzeja Tosia zamykał spotkanie.

 To był mecz z typu walka, walka, walka – od początku do końca. Takich bitew przed nami do końca sezonu jeszcze wiele. Aby wygrać cała wojnę potrzebujemy jednak kolejnych zwycięstw. – przekonuje Michał Grzesik, trener SMK Lubin. – W tym meczu kluczowa była agresja w obronie, dzięki której w czwartej kwarcie potrafiliśmy zmusić przeciwników do popełniania błędów i odskoczyć punktowo. Oczywiście zdarzyły się przestoje, które pozwoliły wyjść na prowadzenie drużynie gości, ale jakość gry poszczególnych zawodników, zespołowość, dzielenie się piłką i współpraca były po naszej stronie. Odnieśliśmy cenne zwycięstwo ale na nim nie poprzestaniemy. Jest kilka rzeczy do poprawy, nad którymi będziemy ciężko pracować podczas kolejnych treningów, abyśmy byli jeszcze silniejsi.

Wygraną 74:70, z zespołem KKS Siechnice, zapewniamy sobie I miejsce w grupie A bez względu na pozostałe wyniki w kolejnej rundzie! Punkty dla SMK Lubin zdobyli: Szablewski 20, Macowicz 15(3), Olejniczak 14(1), Iłowski 10(1), Dwornik 5, Słaby 4, Toś 4, Turcza 2, Chuikov, Dziedzic, Skibiński, Wawrzyńczyk.

Na to zwycięstwo zapracowali jednak także nasi fantastyczni kibice, z których jesteśmy niezwykle dumni. Mocny doping dodawał zawodnikom mocy do walki.

– Kibice zgromadzenie na sali byli naszym szóstym zawodnikiem. Stworzyli świetną atmosferę za którą bardzo im dziękujemy, a my odwdzięczyliśmy się wygraną. – mówi Michał Grzesik. – Na tym meczu byli moi rodzice oraz brat. Po spotkaniu podeszli do mnie, aby pogratulować. Mama, która po raz pierwszy oglądała z trybun mecz koszykówki powiedziała, że dawno nie przeżyła takich emocji i chyba już na mecz nie przyjdzie, bo to dla niej zbyt wiele. – wspomina z uśmiechem trener.

Wszystkich miłośników koszykówki i amatorów silnych wrażeń serdecznie zapraszamy na kolejne mecze SMK Lubin!