Podsumowanie sezonu regularnego 2015/2016

foto

Nasza trzecioligowa przygoda rozpoczęła się w sezonie 2013/2014, w tym okresie nikt z nas nie myślał o jakimkolwiek sukcesie sportowym, poza jednym – utrzymaniem drużyny w debiutanckim sezonie i wygranie jakiegokolwiek spotkania. Oba założenia spełniliśmy. Po sukcesywnej selekcji został z nami „szkielet” drużyny, wokół której zbudowaliśmy aktualny skład, a pierwsze zwycięstwa wyrwaliśmy w Siechnicach, oraz w Jeleniej Górze. Mimo bilansu 2-12 i ostatniego miejsca w lidze wiedzieliśmy, że najważniejsze było zaznaczenie Lubina na koszykarskiej mapie Polski.

Sezon 2014/2015 rozpoczynaliśmy z większymi nadziejami, przede wszystkim „odczarowania” własnego boiska, czyli wygrania pierwszego spotkania w hali „na zakręcie”. Z tyłu głowy pojawiło się również marzenie o zajęciu miejsca w czołowej trójce i grze w barażach, tym bardziej, że liga liczyła zaledwie siedem zespołów. Pierwszy cel udało się osiągnąć w trzeciej kolejce historycznym zwycięstwem z Turowem Zgorzelec 91:63. Drużyna rozpędzała się i bardzo szybko zapisaliśmy kolejną kartę historii eliminując z Pucharu Polski drugoligowe WKK Wrocław. Przygoda na tym poziomie przyniosła jeszcze jeden fantastyczny mecz, w którym przez ponad trzy kwarty dotrzymywaliśmy kroku późniejszemu zdobywcy trofeum Górnikowi Trans.eu Wałbrzych. Dopiero w ostatniej części meczu dużo bardziej doświadczony przeciwnik odskoczył na bezpieczną odległość i wszedł do final four.
Niestety organizacyjnie zaliczyliśmy wpadkę pozwalając na grę Damianowi Dwornikowi w meczu z Siechnicami. Naszym niedopatrzeniem był fakt, że „Dworas” posiada dwa faule techniczne (przez dwuznaczny zapis w protokole meczowym, którego nie wyjaśniliśmy w DZKosz), za co mecz zweryfikowano na walkower. Z drużyny po tym zdarzeniu zeszło powietrze i gładko przegraliśmy wyjazdowy mecz w…. Wałbrzychu. Straty nie udało się już odrobić i sezon zakończyliśmy na piątym miejscu.

I tak dochodzimy do rozgrywek 2015/2016. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem jasne było, że organizacyjnie klub potrzebuje trybu oszczędnościowego i zarząd postanowił czasowo zawiesić współpracę z Trenerem Grygowiczem, oraz przenieść treningi poza halę meczową (stąd zapewne słabsza postawa w meczach domowych).
Początek nie napawał optymizmem. Co prawda przegrane ze Śląskiem, oraz Kątami ujmy nie przynosiły, tym bardziej, że przeplatały się z wygranymi z WSTK Wchowa, oraz Turowem Zgorzelec, to jednak w piątej kolejce „przydarzyła” się porażka 55:56 z debiutantami ze Złotoryi, czyli UKS Rio Team. Ten dzień mógł zmienić wiele, albo pociągnąć drużynę w dół, albo przenieść sportową złość na kolejnego rywala. My wybraliśmy drugą opcję pokonując najpierw SKM Zastal Zielona Góra, następnie w bardzo ważnym spotkaniu UKS Chromik Żary.
Niestety pierwszą rundę kończymy dwoma słabszymi występami z KKS Siechnice, oraz ponownie z Górnikiem Trans.eu Wałbrzych. Jeśli dodamy do tego wyjazdową porażkę ze Śląskiem Wrocław, to z bilansem 4-6 nasze szanse na pierwszą czwórkę wydawały się znikome. My jednak nie przestaliśmy wierzyć. W międzyczasie nasz skład poszerzył się o powracającego  z KK Oleśnicy Miłosza Olejniczaka, oraz debiutującego Ivana Maricia. Jak się okazało powiększenie rotacji miało decydujący wpływ na dalsze losy naszej drużyny.
Seria zaczęła się od wygranej w domu z WSTK Wschowa, następnie zwycięskie wyjazdy do Kątów Wrocławskich (lider), Zgorzelca (wtedy wicelider), Złotoryi, oraz Zielonej Góry wywindowały nas na wysokie trzecie miejsce. Wydawało się, że wystarczy wygrać mecz z Chromikiem Żary, aby zapewnić sobie grę w barażach. Niestety, to był trzeci raz, kiedy nasza drużyna przewróciła się… Porażka dwunastoma oczkami oznaczała, że nie tylko musimy zwyciężyć w dwóch ostatnich spotkaniach, ale także liczyć na potknięcie Żar, lub Turowa. Sytuacja wydawała się nieciekawa…
Na dokładkę w dwóch ostatnich kolejkach nie mogli zagrać Damian Dwornik, oraz Wojciech Cząstkiewicz, a w jednym Ivan Marić.
Coż… mężczyzn poznaje się nie po tym, jak zaczynają, ale po tym jak kończą, a także po tym, jak radzą sobie w trudnych sytuacjach.
Po dramatycznym spotkaniu i dogrywce udaje nam się wyrwać dwa punkty w Siechnicach. Przed Górnikiem wraca Ivan, a dzień przed wyjazdem przychodzą wiadomości ze Zgorzelca – Śląsk wygrał z Turowem! W Wałbrzychu nie mogliśmy przegrać! 81:70 i zajmujemy trzecie miejsce w III lidze DZKosz. Historia została napisana. Teraz czekamy na baraże!

Ten sezon, to nie tylko fantastyczna historia drogi do sukcesu, ale także Wy – Kibice. Coraz większa frekwencja, oraz wsparcie na trybunach, aktywność na portalach społecznościowych, pomoc przy akcjach dla dzieci, a także coraz większa liczba uczestników naszej Akademii Koszykówki – to buduje SMK Lubin i stawia nas w miejscu, o którym niedawno mogliśmy tylko pomarzyć. Naszą misją nie jest „dzień meczowy”, my chcemy przyciągnąć Was do tego pięknego sportu, a także zarazić dzieci koszykówką, aby nie spędzały czasu przed komputerem, tylko z pomarańczową piłką.

Na koniec jeszcze o indywidualnych osiągnięciach – Jacek Iłowski zajął drugie miejsce w klasyfikacji punktowej III ligi DZKosz. Przez większą część sezonu Damian Dwornik był blisko wygrania tej kategorii, niestety przez faule techniczne stracił na to szansę grając trzy spotkania mniej od reszty. Ciekawostką jest, że najwięcej punktów zdobył Krystian Naramski (WSTK Wschowa), który reprezentował nasze barwy w sezonie 2013/2014.

Przedstawiamy zestaw ciekawostek historycznych naszego klubu:

Pierwsza 12 meczowa
Damian Dwornik, Łukasz Homętowski, Jacek Iłowski, Wojciech Jaworski, Michał Kraszewski, Paweł Macowicz, Łukasz Markowicz, Krystian Naramski, Łukasz Skibiński, Krzysztof Szkoła, Michał Tolisz, Jędrzej Toś (vs. Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie)

Pierwsza wyjściowa 5:
Damian Dwornik, Jacek Iłowski, Michał Kraszewski, Krystian Naramski, Krzysztof Szkoła (vs. Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie)

Pierwszy trener prowadzący zespół w oficjalnym spotkaniu: Marcin Grygowicz (vs. Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie)

Pierwsze punkty w oficjalnym meczu: Łukasz Markowicz (vs. Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie)

Pierwszy celny rzut za trzy w oficjalnym meczu: Michał Kraszewski (vs. Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie)

Pierwszy blok w oficjalnym meczu: Paweł Macowicz (vs. Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie)

Pierwszy celny rzut osobisty: Jacek Iłowski (vs. Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie)

Pierwszy oficjalny mecz ligowy: 5.10.2013 Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie  – SMK Lubin 85:49

Pierwszy oficjalny mecz ligowy na własnym boisku: 12.10.2013 SMK Lubin  – KSW Spartakus Jelenia Góra 69:73 (Hala KEN)

Pierwsza wygrana w lidze: 19.10.2013 KKS Siechnice – SMK Lubin 68:88

Pierwsza wygrana na własnym parkiecie:  18.10.2014 SMK Lubin – KKS Turów Zgorzelec 91:63

Najwyższe zwycięstwo: 19.12.2015 SMK Lubin – WSTK Wschowa 93:59 (+34pkt.)

Najwyższa porażka: 5.10.2013 Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie  – SMK Lubin 85:49 (-36pkt.)

Najwięcej punktów zawodnika w meczu: 19.10.2013 Wojciech Rzeszowski (41pkt. vs. KKS Siechnice)

Najwięcej celnych rzutów 3pkt: oficjalny – 19.12.2015 Paweł Macowicz (5x vs. WSTK Wschowa), nieoficjalny  – 17.11.2014 Paweł Macowicz – (7x vs. KKS Siechnice – mecz zweryfikowany na wo)

Najdłuższa seria zwycięstw: 5 (sezon 2015/2016)

Najwyższa lokata w III lidze: 3 miejsce (bilans 11-7, sezon 2015/2016)

Pierwszy obcokrajowiec w barwach SMK Lubin: Ivan Marić

 

Tags:, ,